Zimą roku 1909 w Londynie przed pustą kartką papieru stała młoda ilustratorka. Nazywała się Pamela Colman Smith, miała 31 lat i w ciągu kolejnych sześciu miesięcy namalowała coś, co w następnym stuleciu zobaczy ponad 100 milionów ludzi: wszystkie 78 kart talii tarota, która stanie się globalnym standardem.
Za swoją pracę dostała jednorazowe honorarium w wysokości kilkudziesięciu funtów. Żadnych tantiem. Żadnego udziału w sprzedaży. Zmarła cztery dekady później w zapomnieniu i biedzie, pochowana w nieoznaczonym grobie na południowym zachodzie Anglii.
Jej karty drukuje się dziś w dziesiątkach języków. Stoją za 80% wszystkich rozkładów tarota na świecie, od profesjonalnych tarocistów w Warszawie, przez aplikacje mobilne w Tokio, aż po nowoczesne platformy internetowe, takie jak rozkłady tarota na moj-horoskop.pl.

To historia kart, których używasz u nas. I kobiety, która mimo ich sławy nigdy nie doczekała się uznania.













































































