Tradycyjny sennik to w gruncie rzeczy alfabetyczny słownik symboli. Gdy śniła Ci się woda, wąż albo upadek, odszukujesz hasło i dostajesz jedną ogólną definicję. Ta definicja dotyczy Ciebie dokładnie tak samo jak zupełnie obcej osoby, bo nie uwzględnia Twojego obecnego życia, emocji ani okoliczności. Takie senniki są dziedziczone z pokolenia na pokolenie, wiele haseł pochodzi z XIX wieku i odzwierciedla świat, w którym powstały: wąż był wrogiem, woda urodzajem albo powodzią, droga niebezpieczeństwem.
Problem w tym, że sny są bardzo osobiste. Ten sam symbol może znaczyć dla dwóch osób coś zupełnie innego, zależnie od tego, co właśnie przeżywają. Wąż we śnie hodowcy gadów i wąż we śnie kobiety, która właśnie odkryła kłamstwo, to nie jest ten sam sen. Klasyczny sennik może więc być dobrą pierwszą wskazówką, ale jako jedyne źródło prawdy ma swoje granice.
Hasło słownikowe też da się napisać uczciwie. Dobre hasło nie zbywa jednym zdaniem, lecz rozróżnia sytuacje: co innego znaczy wąż, który atakuje, wąż, który zrzuca skórę, i wąż, którego we śnie się nie boisz. Dokładnie tak napisane są hasła w naszym senniku, na przykład wąż, woda czy spadanie: każde hasło ma kilka wariantów snu i przy każdym mówi, co zwykle oznacza, a kiedy znaczy coś innego. To najlepszy możliwy początek, ale wciąż tylko początek.