Z punktu widzenia anatomii linie na dłoni to bruzdy zgięciowe: fałdy, wzdłuż których skóra składa się przy zaciskaniu ręki. Powstają jeszcze przed narodzinami, około dwunastego tygodnia życia płodowego, i u każdego człowieka układają się inaczej. Z punktu widzenia chiromancji, sztuki czytania z ręki starszej niż antyk, te same bruzdy są mapą: zapisem temperamentu, sposobu myślenia i życia uczuciowego.
Jedno warto powiedzieć na starcie, zanim przejdziemy do znaczeń: chiromancja to tradycja symboliczna, nie nauka. Linie na dłoni nie znają daty Twojego ślubu ani liczby dzieci. Potrafią za to zaskakująco celnie nazwać to, co w sobie nosisz, i właśnie tak warto z nich korzystać: jak z lustra, nie jak z wyroczni.
Klasyczna chiromancja wyróżnia trzy linie główne (życia, głowy i serca), które ma niemal każda dłoń, oraz linie drugorzędne (losu, słońca, zdrowia), które bywają wyraźne, ledwo widoczne albo w ogóle nieobecne. I to też jest informacja.
